Markietanki

w okresie napoleońskim
(Markietan - handlarz wędrowny, ciągnący za wojskiem (forma żeńska: markietanka). Markietanki-kobiety, oprócz handlu, zajmowały się także innymi usługami świadczonymi żołnierzom (naprawa odzieży, opatrywanie rannych, a także usługi seksualne).

Markietanki, czyli wędrowne handlarki podążające za wojskiem, trudniły się, poza swym głównym zajęciem, także zarobkowo naprawą mundurów, praniem, pielęgnowaniem rannych. Handlowały alkoholem, żywnością, tytoniem, drobnymi rzeczami użytkowymi, ale także prowadziły gospodarstwa swoich mężów-podoficerów, były towarzyszkami swoich żołnierzy mężów i uczestniczyły w życiu żołnierskim. Często można było spotkać całe rodziny, gdzie ojciec był szeregowym lub podoficerem, matka markietanką, a syn doboszem. Markietanki wywodziły się z niższych warstw społecznych naturalnie posiadały instynkt przetrwania i potrafiły sobie radzić w najtrudniejszych sytuacjach, również frontowych. Przebywając w środowisku żołnierskim nabierały jego zwyczajów męskiej szorstkości i zachowań. Starsze markietanki, które podczas kampanii wojennej dorobiły się wózków i koni, miały lżej, łatwiej im było się przemieszczać, pozostałe nosiły cały swój dobytek na plecach. Staropolska nazwa markietanek to wiwanderki 1793 r. polskie wojsko dopuszczało 4-5 wiwanderek na 2 bataliony. W pamiętnikach można się natknąć na opisy jak pod gradem kul nosiły żołnierzom wodę, żywność, alkohol. Pomagały przy opatrywaniu ran, znosiły rannych z pola.

Od 1810 roku wprowadzono ścisłe instrukcje, kto może zostać markietanką oraz określono jej ubiór. I tak: by zapobiec rozwiązłości w wojsku, służyć przy nim mogły jedynie mężatki, których mężowie przebywali w danej formacji. Strasi oficerowie posiadali przepięknych ordynansów, w rzeczywistości były to kobiety ukryte pod mundurem , ale „zgodnie” z regulaminem. Strój markietanek nie mógł odbiegać od barwy danego pułku i składała się na niego:
- koszula, szyta z białego lnu długa do połowy uda
- czechczery, takie jak męskie z bielonego lnu
- spódnica do kolan często z sukna mundurowego lub płutna w lecie
- kurtka , stylizowana na kurtkę mundurową, choć nie był to mundur,
Pomimo, że przebywały przy wojsku, same nie były żołnierzami, mogły jednak korzystać z wojskowej opieki medycznej oraz otrzymywać takie same nagrody, jak żołnierze.