Rodzaje Infanterii

Piechota dzieli się na liniową i lekką. Piechota lekka może operować w szyku rozproszonym, co znacząco zmniejsza jej straty od ostrzału, podnosząc jednocześnie nieco jej skuteczność ognia. Działanie w szyku rozproszonym podnosi także ruchliwość piechoty. Piechota operująca w szyku rozproszonym jest praktycznie bezbronna w otwartym terenie, o ile nie ma wsparcia w postaci szyku zwartego, lub znajdującego się w pobliżu terenu niedostępnego, lub trudnego dla kawalerii. W piechocie lekkiej wyróżniana jest dodatkowo piechota lekka o gorszym poziomie wyszkolenia. Jest to klasyfikacja, która obejmuje wszystkie oddziały, które zgodnie z historycznymi przekazami stosowały szyk rozproszony, lecz nie były szczególnie efektywne w tej roli. Oddziały takie mają nieco zmniejszoną skuteczność ognia, oraz ruchliwość zbliżoną do piechoty operującej w szyku zwartym.



Strzelcy Rzeczypospolitej Obojga Narodów



Sejm Czteroletni postanowił powołać Strzelców, nową formację w piechocie na wzór armii austriackich i pruskich. Strzelcy w przeciwieństwie do infanterii uzbrojonej w karabiny gładko lufowe nie walczyli w szyku linearnym. Po dotarciu w szyku zwartym do miejsca rozpoczęcia ataku , strzelcy rozsypywali się w luźną tyralierę na przedpolu regularnej infanterii. Prowadzili ogień celowany**, koncentrowali się gównie na oficerach i podoficerach*. Takie formacje rozpowszechniły się w połowie XVIII w. u naszych zachodnich i południowych sąsiadów. Gwintowana lufa powodowała ruch obrotowy kuli powiększył się zasięg celnego strzału i donośności zwykłego gładko lufowego karabinu. Oznaczało to, że strzelec celnie niszczył przeciwnika pozostając poza jego zasięgiem. Sztucery miały jednak poważną wadę, był to długi czas wbijania stęplem kuli owiniętej we flejtuch** *drewnianym młotkiem. Polskie sztucery nie posiadały długich bagnetów dlatego strzelcy dodatkowo posiadali tasaki i pistolety. Sztucery były produkowane w Kozienicach w manufakturze królewskiej od 1788roku. Lufa kalibru 16,4 mm była ośmiograniasta z zewnątrz i posiadał siedem prawoskrętnych bruzd ****. Celownik składł się z regulowanej szczerbinki i kulki na końcu lufy. Zastosowano w nim zamek typu francuskiego wyposażony w przyspiesznik spustu aby wyeliminować poruszenie spowodowanie spustem prostym. Kolba wykonana z drewna orzechowego z szyjka, stalowym trzewikiem, przykładem policzkowym, pojemnikiem na skałki w kolbie. Broń waży 3,87 kg, długość 1099mm i dobrze leży w ręku.
W strategii Rzeczpospolitej Obojga Narodów przydzielani byli do kompani piechoty. Niestety nie było ich dużo, wg różnych ocen ok. 1000 żołnierzy. Strzelcy walczyli w 1792r. pod Zielińcami i Dubienką.
Mundur strzelców był typu polskiego złożony z zielonej kurtki z seledynowymi wyłogami trzymanymi siedmioma złotymi guzikami taki też kołnierz na stójce. Spodnie zielone koloru mięty i seledynowymi lampasami , wpuszczone do wysokich butów na 3 łydki. Zamiast czapki kapelusz z paskiem, na kapeluszu taśma w odcieniach zieleni służąca do maskowania zielonymi gałązkami. BYŁ TO NAJLEPIEJ MASKOWNY MUNDUR W ŚWIECIE. Nieśmiało dorównali im austriaccy Myśliwcy.

* - to dlatego oficer chroniony był zawsze z tyłu oddziału czy w środku podczas kare)
** - w przeciwieństwie do infanterii która strzelała salwami zaporowymi taki ostrzał cechowała mała skuteczność - celność
*** - flejtuch szmatka do owinięcia kuli dla lepszego jej uszczelnienia w lufie
**** - gwint





Zawijanie ładunku









Karabin skałkowy 1800r.


Karabin wzór 1777 miał skuteczną donośność 200-250 m . Skuteczność ognia grupowego wynosiła ok. 50%, w zależności od wyszkolenia oddziału i to w odległości celu do 100m. Odziały strzelców francuskich miały większą celność bo ok. 80%. Maksymalna donośność ówczesnego karabinu wynosiła 500m. Średnia szybkostrzelność mierzono na 1,5 strzału na minutę, bardzo dobrze wyszkolony piechur potrafił wystrzelić 3-4 razy na dwie minuty. Do czasu wojen napoleońskich zapas naboi u żołnierza wynosił 60 szt. w dobie Legionu Włoskiego wynosił 60 szt. , by następnie zwiększyć się do 100 szt. Parametry karabinu wz. 1777 były następujące dł. 135 cm, ciężar 4,65 kg., kaliber lufy17,5 mm, kaliber kuli 17,4 mm, bagnet dł 40 cm, stosowano uszczelniacz zwany flejtuch z lnianej szatki. Był to najlepszy karabin w ówczesnym świecie i przez to został wprowadzony do Armii Austriackiej. Poza konstrukcją, jego wielką zaletą była pierwsza w świecie produkcja seryjna z kontrolą między operacyjną, co gwarantowało wysoką średnią jakość wyrobu. I jeden z najważniejszych walorów wymienność części, nie trzeba było na obozie produkować części wystarczyło je spasować. Nie umiem powiedzieć czy między trzema manufakturami produkującymi karabiny na różnym poziomie jakości. Oczywiście najlepsze pochodziły z Paryża i w te była zaopatrzona Gwardia Konsulów. Zmiana technologii to jedno z niedocenianych osiągnięć rewolucji francuskiej.
Regulamin szkolenia rekruta przewidywał strzelanie na 12 temp (kolejnych po sobie czynności) dla oddania strzału wg. rozkazu : 1/ do nabijania! – broń! 2/ otwórz! – panewkę ! 3/ do! – ładunku! 4/ odgryź !– ładunek ! 5/ podsyp! 6/ zamknij !– panewkę! 7/ do lewej nogi! – broń! 8/ ładunek! – w rurę! 9/ za !– stempel! 10/ przybij! 11/ stempel! – na miejsce! 12/ na ramię! – broń!
Te komendy dotyczą szkolenia rekruta, w trakcie bitwy była jedna komenda: Ładowanie! – spieszne!
Młode wojsko strzelało 1 strzał na minutę. Gdy strzelając 4 strzały na dwie minuty przy celności 50%, dwa pierwsze szeregi już nie istniały. Niewyszkolony oddział strzelał w tym samym czasie dwóch minut, oddawał 2 strzały i przy 50% celności niszczył jeden szereg. Tak topniały wojska które stawały naprzeciw Francuzom i Polakom z Legionu Dąbrowskiego.
To była przewaga dobrego wyszkolenia.
Kpt. Marek Szczerski





Rodzaje karabinów wz 1777



Zgodnie z obietnicą gen. Berthiera legioniści dostali francuskie gładkolufowe karabiny wz 1777 , 13 marca 1797 wkracza do Mantui 1100 legionistów wyposażonych w tę broń. Natomiast 23 marca przybywa do Mantui 587 strzelców wyposażonych w karabiny z gwintowana lufą , ale posiadali tylko 200 takich karabinów. W związku z ciągle powiększającym się stanem infanterii legionistom przydzielono do dyspozycji broń zdobyta na Austriakach i przekazaną przez gen. Kilmaine.
Były to karabiny gładkolufowe wz 1754, wz 1774 i najwięcej wz. 1784. Dąbrowski natychmiast wystąpił o unifikację karabinów zdobycznych ze względu na amunicję, francuskie miały kaliber 17,48 mm a austriackie 18,88 mm.

Karabin wz 1777 produkowany był w następujących wersjach:
1. Fusil d” infanterie 26.02.1777r ( fuzja piechoty)
2. Fusil de dragon 12.04.1778r. ( fuzja dragonów)
3. Fusil d” artillerie 12.07.1782r. ( fuzja artyleryjska)
4. Fusil de Cadet 13.02.1779r. ( fuzja dla kadetów)
5. Mousqueoton de cavalerie 12.04.1798r. ( muszkiet kavaleryjski)

Opr kpt grh Marek Szczerski



Parametry karabinu wz. 1777 (Fusil d infanterie)



Charakterystyka broni :
1. długość 1520 mm
2. długośc broni z bagnetem 1898 mm
3. długośc lufy 1132 mm
4. rodzaj lufy gładka , gwintowana, długa, krótka
5. kaliber lufy 17,48 mm
6. kaliber kuli 16,54 mm
7. luz miedzy kula a lufą 0,94 mm
8. waga prochu 12,24 g
9. waga podsypki 1,00 g
10. waga kuli 27,17 g
11. waga broni 4,537 – 4,771 kg
12. waga broni z bagnetem 4,866- 5,1 kg
13. skuteczny strzał ok. 50m

opr kpt grh Marek


Nabijanie karabinu

Nabijanie karabinu na 8 temp.
  • 1/ Nabij ! – broń > jedno tempo trzy poruszenia
  • 2/ Do ładunku! > jedno tempo 1 poruszenia
  • 3/ Odgryź ładunek! > 1 tempo 1 poruszenie
  • 4/ Ładunek ! w rurę > 1 tempo 1 poruszenie
  • 5/ Za stempel ! > 1 tempo 1 poruszenie
  • 6/ Przybij ! > 1 tempo 2 poruszenia
  • 7/ Stempel na miejsce > 1 tempo 1 poruszenie
  • 8/ Na ramię ! broń > 1 tempo 3 poruszenia
Nabijanie śpieszne
  • 1/ Nabij broń! > 1 tempo - otworzyć panewkę, dobyć ładunek, odgryźć, podsypać panewkę.
  • 2/ Dwa ! > zamknąć panewkę, przenieść broń do lewej nogi, Ładunek włożyć w rurę, potrząsnąć, wpuścić do rury.
  • 3/ Trzy ! > dobyć stempel, włożyć w rurę, przybić dwa razy.
  • 4/ Cztery ! > stempel, na miejsce, wziąć broń na ramie.
Broń do przeglądu
  • 1/ Baczność!
  • 2/ Gotuj broń do przeglądu
  • 3/ Na ramie broń !


Napoleon Bonaparte - nowa filozofia wojny
Francuska Rewolucja zaatakowana przez sprzymierzone siły całej Europy, postawiła do dyspozycji rządu cały zdalny do noszenia broni naród. Ale ten naród nie miał czasu na przyswojenie sobie kunsztownych metod taktyki linearnej w tym stopniu, żeby mógł w tym samym szyku stawić czoło wyćwiczonej piechocie pruskiej i austriackiej. Ale we Francji brakło nie tylko amerykańskich dziewiczych lasów, lecz i tamtejszej praktycznie nieograniczonej przestrzeni do odwrotu. Trzeba było bić wroga między granicą a Paryżem, bronić pewnego określonego obszaru, a to było koniec końców możliwe tylko przez stoczenie masowej bitwy w otwartym polu. Trzeba było więc, znaleźć obok tyraliery inny jeszcze szyk, ażeby słabo wyszkolone masy Francuzów miały jakieś szansę w walce przeciw stałym armiom Europy. Szyk ten znaleziono w postaci zwartej kolumny, stosowanej już i wcześniej w pewnych wypadkach, ale przeważnie na placu ćwiczeń. Kolumnę łatwiej było utrzymać w porządku niż linię; nawet gdyby doszło w niej do pewnego nieładu, mogła ona, jako zwarta grupa, stawiać pewien - przynajmniej bierny opór; łatwiej nią było dowodzić i manewrować, mogła też poruszać się z większą szybkością; szybkość marszu wzrosła do 100 i więcej kroków na minutę. Ale najważniejszym osiągnięciem było to, że zastosowanie kolumny jako wyłącznego sposobu prowadzenia walki przy pomocy mas umożliwiało rozłożenie ociężałej, jednolitej całości starego linearnego szyku bojowego na poszczególne, wyposażone w pewną samodzielność części, każda z tych części mogła się składać z wszystkich trzech rodzajów broni i mogła dostosowywać ogólną instrukcję do zastanych okoliczności; była ona wystarczająco elastyczna, by pozwolić na wszelkie możliwe sposoby użycia oddziałów; umożliwiała zakazane swego czasu surowo przez Fryderyka II wykorzystywanie wiosek i zagród, które odtąd stanowiły w każdej bitwie główne punkty oporu; nadawała się do zastosowania w każdym terenie; wreszcie mogła przeciwstawić taktyce linearnej, która stawiała wszystko na jedną kartę, sposób walki, przy którym linia nieprzyjaciela, dręczona przez tyralierę i coraz to nowe oddziały, stopniowo wprowadzane do walki celem przedłużenia bitwy, nadwyrężała się tak dalece, że nie mogła się już ostać pod ciosem świeżych sił, trzymanych do ostatniej chwili w odwodzie. Podczas gdy szyk linearny był we wszystkich punktach jednakowo silny, przeciwnik walczący kolumnami mógł wiązać cześć linii pozornymi atakami słabych sił, a swe główne masy skoncentrować do ataku na decydujący punkt pozycji. - Bój ogniowy prowadzony był teraz przeważnie przez luźne oddziały strzelców, a zadaniem kolumn był atak na bagnety. Wytworzył się więc między nimi podobny stosunek jak między oddziałami strzelców a masą pikinierów na początku XVI stulecia - z tą tylko różnicą, że nowoczesne kolumny mogły się w każdej chwili rozsypać w tyralierę, która znów mogła się skupić w kolumny.
Ten nowy sposób walki, doprowadzony do perfekcji przez Napoleona, tak dalece górował nad starym, że ten ostatni poniósł kieskę całkowitą i nieodwracalną - ostatecznie pod Jeną, gdzie nieporadne, mało ruchliwe linie pruskie, w większości wypadków nie nadające się do prowadzenia walki w szyku rozproszonym, dosłownie topniały pod ogniem tyralierki francuskiej, na który musiały odpowiadać salwami. Ale klęska linearnego szyku bojowego nie była bynajmniej równoznaczna z wyrzeczeniem się linii jako formacji bitewnej. W kilka lat po bankructwie pruskiego szyku linearnego pod Jeną -Wellington prowadził swoich Anglików linią przeciwko kolumnom francuskim i bił je regularnie. Ale Wellington przejął właśnie całą taktykę francuską z tym tylko wyjątkiem, że kazał walczyć zwartym szeregom swej piechoty nie w kolumnie, lecz w linii. Dawało mu to tę korzyść, że mógł jednocześnie wykorzystać ogień wszystkich karabinów i siłę wszystkich bagnetów w ataku. Anglicy walczyli w tym szyku bojowym jeszcze przed kilku laty i zarówno w natarciu (Albuera), jak i w obronie (Inkerman) osiągali sukcesy wobec znacznie przeważających sił nieprzyjaciela. Bugeaud, który też walczył z tymi angielskimi liniami, przyznawał im aż do ostatnich czasów pierwszeństwo przed kolumną.

Taktyka infanterii w Latach 1700-1796



Początek użycia muszkietów na polu walki

W XIV stuleciu pojawił się w Europie zachodniej i środkowej proch strzelniczy i broń palna. Powszechnie wiadomo, że ten postęp czysto techniczny zrewolucjonizował cały sposób prowadzenia wojny. Jednakże owa rewolucja rozwijała się bardzo powoli. Pierwsza strzelba - skałkówka - była nader prymitywna. I jakkolwiek już wcześnie wynaleziono mnóstwo poszczególnych ulepszeń - gwintowaną lufę, nabijanie odtylcowe, zamek kołowy itd., musiało upłynąć przeszło 300 lat, zanim wreszcie pod koniec wieku XVII skonstruowano karabin nadający się do uzbrojenia całej piechoty. Piechota XVI i XVII stulecia składała się w części z pikinierów i w części ze strzelców. Początkowo zadaniem pikinierów było rozstrzyganie bitwy atakiem na białą broń, podczas którego ogień strzelców spełniał funkcje obronne. Dlatego też pikinierzy walczyli w głębokim szyku, podobnie do starogreckiej falangi; strzelcy stali w ośmiu-dziesięciu szeregach, ponieważ tylu ludzi mogło kolejno oddać strzał, zanim jeden nabił broń; kto był gotów do strzału, wysuwał się naprzód, dawał ognia, po czym cofał się znów do ostatniego szeregu, aby ponownie nabić broń.
Stopniowe udoskonalanie broni palnej zmieniło tę sytuację. Muszkiet o zamku lontowym można było wreszcie nabijać tak szybko, że trzeba już było tylko 5 ludzi, a więc roty o pięciu szeregach, aby utrzymać nieprzerwany ogień. Można, więc było teraz obsadzić taką samą liczbą muszkieterów front prawie dwukrotnie dłuższy niż przedtem. A wobec tego, że ogień dział szerzył o wiele większe spustoszenie w głębokim szyku, poczęto ustawiać również pikinierów w sześciu-ośmiu rzędach i w ten sposób szyk bojowy przybierał stopniowo postać linearną, przy której rozstrzygnięcie przynosił ogień strzelb, a pikinierów przeznaczano już nie do natarcia, lecz tylko do osłony strzelców przed atakiem jazdy. Pod koniec tego okresu widzimy szyk bojowy złożony z dwóch rzutów i odwodu. Każdy rzut tworzył linię uszykowaną przeważnie w sześć szeregów; działa i jazda znajdowały się. częściowo w przerwach między batalionami, częściowo na skrzydłach; każdy batalion piechoty składał się najwyżej w 1/3 z pikinierów i co najmniej w 2/3 z muszkieterów.




Nowatorskie walki króla Prus Fryderyka II, zwanego Wielkim


Tymczasem właśnie na równinie dawało to jeździe możność przeprowadzenia skutecznego ataku, szczególnie na flankach. Częściowo po to, aby osłonić te flanki, częściowo po to, by wzmocnić rozstrzygającą o wyniku walki linię ognia - przesunięto całą jazdę na skrzydła tak, że właściwa linia bojowa składała się tylko z piechoty wraz z jej lekkimi działami batalionowymi. Mało ruchliwe, ciężkie działa stały przed skrzydłami i co najwyżej też w czasie całej bitwy zmieniały stanowiska. Piechurzy byli uszykowani w dwa rzuty, których flanki osłaniały oddziały piechoty ustawione poprzecznie tak, że całość tworzyła bardzo wydłużony, pusty w środku czworobok. Tę nieporadną masę, jeśli nie miała poruszać się jako całość, można było podzielić tylko na trzy części - centrum i dwa skrzydła. Ruch tych części polegał tylko na tym, że skrzydło liczniejsze od nieprzyjacielskiego wysuwano do okrążenia, podczas gdy drugie skrzydło zatrzymywano na miejscu, aby groziło nieprzyjacielowi, uniemożliwiając mu dokonanie odpowiedniej zmiany frontu. Zmiana całości szyków podczas bitwy wymagała tak długiego czasu i dawała nieprzyjacielowi tak dużo szans uderzenia w słabe miejsca, że tego rodzaju próba równała się prawie zawsze klęsce. Początkowe uszykowanie wojsk pozostawało więc, miarodajne dla całej bitwy i z chwilą, gdy piechurzy znaleźli się w ogniu, o wyniku decydowało jedno druzgocące uderzenie. Cały ten sposób walki, doprowadzony do perfekcji przez Fryderyka II, był nieuniknioną konsekwencją dwóch współdziałających czynników materialnych: po pierwsze - materiału ludzkiego, na który składały się wówczas najemne wojska monarsze, świetnie wyćwiczone, ale zupełnie niepewne, trzymane w ryzach tylko za pomocą kija i złożone częściowo z przymusowo wcielonych jeńców nieprzyjacielskich; po drugie - ówczesnego sprzętu wojennego - mało ruchliwych, ciężkich dział i szybko, ale źle strzelających karabinów skałkowych o gładkiej lufie, zaopatrzonych w bagnety.Ten sposób walki utrzymywał się dopóty, dopóki obaj przeciwnicy dysponowali wojskiem i uzbrojeniem tej samej kategorii, w związku z czym każdemu z nich odpowiadało przestrzeganie ustalonych reguł.





Ale gdy wybuchła amerykańska wojna o niepodległość, przeciw dobrze wytresowanym żołnierzom najemnym stanęły gromady powstańców, którzy wprawdzie nie byli dobrze wyćwiczeni, ale tym lepiej umieli strzelać, mieli przeważnie celne strzelby i walczyli o własną sprawę, a wiec nie dezerterowali. Owi powstańcy nie byli na tyle uprzejmi wobec Anglików, by tańczyć z nimi powolnym krokiem bitewnego menueta na otwartym polu według wszelkich dotychczasowych reguł etykiety wojennej. Wciągali oni nieprzyjaciela w gęste lasy, gdzie jego długie kolumny marszowe stawały się bezbronne wobec ognia rozproszonych, niewidocznych strzelców. Działając w luźnych grupach, wyzyskiwali każdą naturalną osłonę, aby wyrządzić szkodę nieprzyjacielowi, sami zaś, dzięki swej wielkiej ruchliwości, pozostawali nieuchwytni dla ociężałych mas wojska nieprzyjacielskiego. Okazało się więc, że ogień rozproszonych strzelców, który odgrywał pewną rolę już w czasach, gdy wprowadzono ręczną broń palną, jest w pewnych wypadkach, zwłaszcza w wojnie partyzanckiej, lepszy od szyku linearnego.

Wpływ nowinek technicznych na taktykę pola walki



Wpływ nowinek technicznych na taktykę pola walki

Żołnierze europejskich wojsk najemnych nie nadawali się do bitwy w rozproszeniu, ale jeszcze bardziej nie nadawało się do tego ich uzbrojenie. Wprawdzie przy odpalaniu nie przykładano już karabinu do piersi, jak to robili dawni muszkieterzy uzbrojeni w broń lontową, lecz do ramienia, jak dziś; ale o celowaniu wciąż jeszcze nie było mowy, gdyż przy zupełnie prostej kolbie znajdującej się na przedłużeniu lufy nie można było umieścić oka na linii lufy. Dopiero w roku 1777 zastosowano we Francji wygiętą kolbę strzelby myśliwskiej również do karabinu piechoty, co umożliwiło skuteczny ogień tyraliery. Drugim godnym uwagi ulepszeniem była skonstruowana przez Gribeauvala w połowie XVIII wieku lżejsza,(a nie mniej mocna laweta armatnia). To zapewniło artylerii wymaganą od niej potem większą ruchliwość. Wykorzystanie tych dwu ulepszeń technicznych na polu bitwy przypadło w udziale Rewolucji Francuskiej.

Taktyka walki z partyzantami I Legionu Włoskiego w 1799r



Taktyka walki z partyzantami I Legionu Włoskiego w 1799r.

Zadania legionistów były bardzo ciężkie i niebezpieczne i niewdzięczne. Należały do nich:
- służba wywiadowcza
- służba eskortowa
- utrzymanie komunikacji
- ściganie partyzantów
- likwidowanie oddziałów partyzantów.
Dla łatwiejszego radzenia sobie z powstańcami ułanów podzielono na plutony, które osłaniały ruchome kolumny i patrolowały szlaki komunikacyjne. Dzieki tym zabiegom nawiązano z partyzantami bezpośredni kontakt. Każdy pluton miał przydzielony górski rejon operacyjny, w którym usiłował przywrócić „spokojność”. Patrole wysyłane do akcji bezpośredniej lub pacyfikacyjnej wracały zdziesiątkowane, przechodząc przez prawdziwe piekło. Jednym z pierwszych zadań było zdobycie siedziby miejscowej partyzantki miejscowości Traetta. Partyzanci zastawili tam zasadzkę i wybili jednego oficera i 13 legionistów, a dziwięciu wziętych do niewoli z komendantem Eliaszem Tremo spalono żywcem na stosie ku przestrodze dla reszty legionu. Po pewnym czasie 2 batalion ułanów I Legionu wraz ze strzelcami francuskimi okrutnie rozprawili się z mieszkańcami zbuntowanego miasta. Zdobyto miasto w nocy, spalono całe i ludność „wycięto w pień nie żywiąc nikogo”. Zniszczono pozostałe zabudowania i pozostawiono kamień z napisem” Tu była Traetta- zbuntowała się – już jej nie ma”. Po likwidacji tego ogniska buntu legioniści zgłębili reguły wojny partyzanckiej, już wiedzieli, że pardonu nie będzie, wykształcił się u nich instynkt myśliwego i tropionej zwierzyny. Nauczyli się zdobywać informacje i żywność w trudnym terenie. Potrafili rozpoznać zastawione zasadzki, obejść je i zdecydowanym atakiem odeprzeć partyzantów. W związku z tym zrezygnowano z ataków zwartymi szeregami na rzecz luźnych kolumn pościgowych. Polacy mieli szczególne doświadczenia w walkach partyzanckich jeszcze z ojczyzny i korzystali z tych doświadczeń. Decyzje o niszczeniu miejscowości podejmowali dowódcy francuscy i tylko w odwecie za postępowanie partyzantów. Polacy raczej starali się oszczędzać miejscowości jak pisał generał Karol Kniaziewicz „ (..) nie sposób było, chociażby ze względów aprowizacyjnych i kwatermistrzowskich, palić każdego miasteczka, którego mieszkańcy dopuścili się okrucieństw”. Całość wojska polskiego zachowywała się porządnie jedynie jak pisał pułkownik Józef Chamand „ (..) Chęć rabunku wprawdzie jest duża, ale tylko ze strony grenadierów doszło do ekscesów”. O grenadierach pisał również generał K. Kniaziewicz (…) Grenadierzy w ataku iść niecącą, a w czasie rabunku nikt ich wstrzymać nie jest w stanie”.

- opracowano na podstawie książki A, Ziółkowskiego


Sztucer wersalski wz. 1793


Na początku 1797r Polacy otrzymują z magazynów w Mantui 200 takich sztucerów wz. 1793. Były one krótsze niż zwykłe karabiny i mierzyły 102,5 cm. Miały mocniejszą budowę ścianki lufy bo posiadały 7 bruzd (gwint) które osłabiały lufę. Korzystano w tym karabinie z większego ciśnienia roboczego w lufie dlatego większa grubość ścianki. Dzięki takiej lufie zasięg tego karabinu wynosił 1250 m , a odległość skutecznego ognia w zależności od stanu i użytkownika wynosiła 570-710 m . Aby osiągnąć tak imponujące wyniki trzeba było do lufy kalibru 13,5 mm , stosować kulę średnicy 14 mm zawiniętą we flejtuch (naoliwiona szmatka) . Taką kulę o większej średnicy jak lufa trzeba było wbijać drewnianym młotkiem i potem dobijać za pomocą stępla. Uzupełnieniem był bagnet typu kordelas o długości 55- 60 cm. O ostrzu zbliżonym do szabli piechoty. Aby założyć bagnet należało nałożyć jego rękojeść na lufę karabinu co uniemożliwiało strzelanie. Nie miało to znaczenia przy ataku na bagnety bo czas ładowania był tak długi , że nie było na to czasu, czynność ładowania tego karabinu wynosiła 4,4 minuty. W legionie mogły również być sztucery austriackie wz. 1795/6 posiadły większy kaliber 14,5 mm , były dłuższe o blisko 3 cm. długość całkowita wynosiła 105,2 cm. Były wyposażone w imponujący bagnet o długości 80,5 cm. Dawało to przewagę przy ataku bo długość całkowita z bagnetem wynosiła 185,7cm , przy 162,5 cm francuskiego sztucera. Te 23,2 cm to bardzo dużo bo można swego przeciwnika przebić swoim bagnetem będąc nie draśniętym. sztucer ładowanie