Przysięga Legionistów

„Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu,
w trójcy Świętym Jedynemu,
iż powołany do obrony kraju mego,
największemu z cesarzów i królowi Napoleonowi I wiernym być chcę,
że chorągwi i moich dowódców nigdy nie odstąpię,
tak mi Panie Boże dopomóż
i niewinna męko Chrystusa Pana”


Organizacja kawalerii Legii Włoskiej

30.12.1798r pod Geatą legioniści zdobywają 120 koni kirasjerskich pozostawionych przez wycofujących się Neapolitańczyków. Już następnego dnia 31 grudnia zgłosiło się sporo ochotników do nowej jednostki, z uwagi na ograniczoną ilość koni wybierano najlepszych. Najwięcej chętnych było żołnierzy z armii austriackiej, w której po I rozbiorze w latach 1784-1791, sformowano trzy pułki składające się z Polaków ochotników i Polaków jeńców. Tak, więc Legia Włoska w przeciągu 8 dni sformowała jazdę legionową, co wzbudziło wielki podziw u francuskich dowódców, gdyż na dobre wyszkolenie jazdy potrzebowano wtedy 7 miesięcy. Ale nawet te 7 miesięcy czasami nie wystarczało, jeżeli był słaby dowódca to trwało to dłużej.

Etaty pułku jazdy

- 4 szwadrony

Etaty szwadronu

- dwie chorągwie (kompanie)

Etaty kompani ( chorągwi)

- 116 ludzi, jednak z powodu braku koni zmniejszono stan do 50 Ułanów
- chorągiew składała się z 2 plutonów

Generał dowodził pułkiem ułanów
- 4 szwadrony
- 3 oficerów sztabu
- kwatermistrz pułku
- chirurg
- 900 jezdnych
Komendant kawalerii (major), dowodził szwadronem ułanów i dysponował:
- 2 kompaniami - chorągwiami
- kwatermistrzem
- 2 porucznikami
- 2 rzemieślnikami
- 1 trębaczem
- 220 jezdnymi ( 110 stany Legii Włoskiej wyjściowe)
Chorągwią (kompania) dowodził Rotmistrz (od 1799 kapitan)
Miał do dyspozycji:
- 2 plutony
- 1 porucznika
- 1 namiestnika ( od 1799 straszy wachmistrz)
- 1 furiera
- 110 jezdnych (50 stany początkowe LW wyjściowe)
Plutonem dowodził Porucznik
Miał on do dyspozycji:
- 2 wachmistrzów
- 4 unter-oficerów ( od 1802 r. brygadier-/kapral/)
- 6 gefrajtrów ( st. szeregowy)
- 1 trębacza
- 48 jezdnych (25 stany początkowe LW wyjściowe)

Na początku przyjęto numerację francuską, w której każdy szwadron miał 1 i 2 kompanię ( chorągiew), 1 kompania I szwadronu była uznana za kompanie wyborczą (lejbkompanię). Dla oddziału przyjęto mundury polskiego kroju w barwach Kawalerii Narodowej. Do uzbrojenia planowano przyjąć szablę, pistolety, karabinki oraz lance. 9 Stycznia 1799 roku szwadron „ był w stanie robić służbę „ wg. słów gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i od razu został wprowadzony do służby. 19 lutego 1799r. generał Championet zatwierdza projekt organizacji pułku polskiej jazdy składającego się z 4 szwadronów. Już w marcu pułk posiada 272 ludzi, jednak kompletne wyposażenie posiada 80 ułanów. Tak w wielkim skrócie powstawała największa chluba Polskiego Wojska. Jazda to wieka miłość Dąbrowskiego, który był świetnym jeźdźcem w armii saskiej. Jednak największy sentyment czuł do Pierzchowca, gdzie pierwszy raz dosiadł konia. Tam bawił się z rówieśnikami w wojsko i jeździli po stokach nad brzegami Raby. To miłość do konia przyjaciela, zabierała mu czas, który miał poświęcić nauce.

Kpt. Marek Szczerski
Dla celów rekonstrukcji można przyjąć stany osobowe jednostek 1/10 .
I tak :
pluton – 5 jezdnych,
chorągiew – 11 jezdnych,
szwadron – 22 jezdnych,
pułk – 88 jezdnych.



Stopnie wojskowe Legionu Włoskiego


LEGIONISTA - szeregowy (woltyżer/ fizylier/ grenadier/ ułan/ szaser , kanonier V klasy a I klasy, itp)
KAPRAL -(używane zamiennie z brygadier także w piechocie, )
Furier (nie stopień, lecz funkcja kwatermistrzowska, w większości przypadków był to KAPRAL!) ---- i nosił dystynkcje SIERŻANTA !!!!!! byli również SZEREGOWI-FURIERZY (gdy tylko umieli czytać liczyc i piasć) jednak brak potwierdzenia w źródłach , że nosili dystynkcje KAPRALI FURIER nosił na prawym( a czasami lewym) rękawie powyżej łokcia oznakę furierską.
SIERŻANT- piechota( wachmistrz jazda, ogniomistrz artyleria)
SIERŻANT STARSZY- (w piechocie także nazywany sierżantem szefem lub feldfeblem/ starszy wachmistrz, starszy ogniomistrz)
PODPORUCZNIK I klasy -( podporucznicy i porucznicy byli w dwóch kategoriach I i II klasy – chodziło o rozróżnienie oficerów posiadających lub nie posiadających wykształcenia wojskowego i stażu bojowego)
PODPORUCZNIK II klasy
PORUCZNIK I klasy
PORUCZNIK II klasy
KAPITAN – w Legionach i w Księstwie Warszawskim zlikwidowano stopień rotmistrz.
PODPUŁKOWNIK - regulaminowo zwany szefem batalionu ( szwadronu), czasem zwanych PPŁK – było to spolszczenie z czasów Kościuszkowskich.
MAJOR
PUŁKOWNIK
GENERAŁ BRYGADY
GENERAŁ DYWIZJI


Adjutant, oficer przy boku wyższego dla roznoszenia jego rozkazów. Urząd ten w dawnem wojsku polskiem po raz pierwszy napotykamy dopiero za czasów Stanisława Augusta. Przy układaniu sztabu jeneralnego podczas wielkiego sejmu, ustanowiono czterech adjutantów hetmańskich, każdy zaś brygadjer kawaleryi narodowej miał dwóch adjutantów.

opr. Marek Szczerski



Dowódca tytularny



Wyjątkiem awansu jest stosowany w Rzeczpospolitej zwyczaj, że kto wystawił ( zakupił sprzęt, mundury i broń dla pułku, oraz wyszkolił go) -------- MÓGŁ ZOSTAĆ -------jego dowódcą i mógł przyjąć stopień ----- TYTULARNEGO ---np. pułkownika. Wychodzi na to, kto chce beż służbowego awansu używać stopnia , powinien wystawić (umundurować, wyszkolić i wyposażyć w broń):
- pułkownika oddział 120 żołnierzy ( 1/10),
- majora 30 żołnierzy (1/10) .
- kapitana wystawić 15 żołnierzy(1/10),
Zapewne dla dobra rekonstrukcji polskich historycznych wojsk to dobrze, ale taki dowódca nie będzie potrafił dowodzić na froncie i ćwiczeniach.

kpt. grh Marek Szczerski




Piosenki


Rota

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród.
Nie damy pogrześć mowy,
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i pył
Krzyżacka zawierucha. ,
Twierdzą nam będzie każdy próg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg.
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg


Warszawianka 1831

Oto dziś dzień krwi i chwały
Oby dniem wolności był
W tęczę Franków orzeł biały
Patrząc lot swój w niebo wzbił
Słońcem lipca podniecany
Woła na nas z górnych stron :
Powstań Polsko, skrusz kajdany
Dziś twój tryumf, albo zgon!

Hej, kto Polak na bagnety!
Żyj swobodo, Polsko Żyj!
Takim hasłem cnej podniety
Trąbo nasza wrogom grzmij
Trąbo nasza wrogom grzmij.

Na koń!- woła Kozak mściwy,
Karcić bunty Polskich rot,
Bez Bałkanów są ich niwy,
Wszystko zmiecie jeden lot!
Stój! za Bałkan pierś ta stanie,
Car wasz marzy płony łup
Z wrogów naszych nie zostanie
Na tej ziemi, chyba trup!

Hej kto Polak............

Droga Polsko Dzieci twoje
Dziś szczęśliwych doszły chwil
Od tych sławnych, gdy ich boje
Wieńczył Kreml , Tybr i Nil.
Lat dwadzieścia nasze męże
Los po obcych ziemiach siał,
Dziś, o Matko, kto poleżę,
Na twym łonie będzie spał.

Hej kto Polak..........

Stań Kościuszko! Ugodź w serca
Co litością mamić śmią
Znał tę litość ów morderca,
Który Pragę zalał krwią?
Niechaj krew ta krwią dziś płaci
Niech nie zrosi grunt, zły gość
Laur męczeński naszych braci
Bujniej po niej będzie rość.

Hej kto Polak...........

Toć Polaku bój zacięty,
Uledz musi dumny car,
Pokaż jemu pierścień święty,
Nieugiętych Polek dar.
Niech to godło ślubów drogich
Wrogom naszym ruszy grób
Niech krwią zlane w bojach srogich
Nasz z wolnością świadczy ślub.

Hej kto Polak...........

.

O, Francuzi! Czyż bez ceny
Rany nasze dla was są?
Z pod Marengo, Lipska, Waterloo
Świat was zdradzał, my dotrwali,
Śmierć czy tryumf, my gdzie wy!
Bracia! my wam krew dawali,
Dziś wy dla nas nic- prócz łzy?

Hej kto Polak..............

Wy przynajmniej, coście legli,
W obcych krajach za kraj swój,
Bracia nasi, z grobów zbiegli,
Błogosławcie bratni bój.
Lub zwyciężem, lub gotowi,
Z trupów naszych tamę wznieść
By krok spóźnić olbrzymowi, ,br> Co chce światu pęta nieść.

Hej kto Polak.........

Grzmijcie bębny, ryczcie działa
Dalej dzieci w gęsty szyk ,br> Wiedzie hufce wolność, chwała,
Tryumf błyska w ostrzu pik!
Leć nasz orle w górnym pędzie,
Sławie, Polsce, światu służ!
Kto przeżyje wolnym będzie,
Kto umiera wolny już.

Hej kto Polak..........


Legiony

Legiony to żołnierska nuta,
Legiony to straceńców los!
Legiony to żołnierska buta,
Legiony to ofiarny stos.

My pierwsza brygada, strzelecka gromada
Na stos rzuciliśmy nasz życia los,
Na stos, na stos!

O ileż mąk, ileż cierpienia,,br> O ileż krwi, wylanych łez,
Pomimo to nie ma zwątpienia,
Dodawał sił wędrówki kres.

Nie chcemy już od was uznania
Ni waszych mów ni waszych łez,
Skończyły się dni kołatania
Do waszych dusz, do waszych kies.

Umieliśmy w ogień zapału
Młodzieńczych wiar rozniecić skry
Nieść życie swe dla ideału
I swoją krew i marzeń sny.

Potrafim dziś dla potomności
Ostatki swych poświęcić dni.
Wśród fałszów siać zew namiętności.
Miazgą swych ciał, żarem swej krwi.

Mówili, żeśmy stumanieni
Nie wierząc w to, że chcieć to móc!
Lecz trwaliśmy osamotnieni
A z nami był nasz drogi wódz!


Białe róże

Rozkwitają pąki białych róż,
Wróć, Jasieńku, z tej wojenki już,
Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat,
Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat.

Kładłam ci ja idącemu w bój,
Białą różę na karabin twój,
Nimeś odszedł, mój Jasieńku, stąd,
Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł.

Przeszła wiosna, lato, jesień już,
Przekwitały pąki białych róż,
Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej,
Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej.

Ponad stepem nieprzejrzana mgła,
Wiatr w burzanach cichuteńko łka.
Przyszła zima, opadł róży kwiat,
Poszedł w świat Jasieńko, zginął za nim ślad.

Jasieńkowi nic nie trzeba już,
Bo mu kwitną pąki białych róż,
Tam pod dębem, gdzie w wojence padł,
Rozkwitł na mogile białej róży kwiat.

Nie rozpaczaj, lube dziewczę, nie,
W polskiej ziemi nie będzie mu źle.
Policzony będzie trud i znój,
Za Ojczyznę poległ ukochany twój.


O mój Rozmarynie

O mój rozmarynie , rozwijaj się
O mój rozmarynie rozwijaj się
Pójdę do dziewczyny , pójdę do jedynej
Zapytam się

A jak mi odpowie : nie kocham cię
A jak mi odpowie nie kocham cię
Ułani werblują , strzelcy maszerują
Zaciągnę się

Dadzą mi buciki z ostrogami <,br> Dadzą mi buciki z ostrogami
Siwy kabacik , i siwy kabacik
Z wyłogami

Dadzą mi konika cisawego
Dadzą mi konika cisawego
I ostrą szabelkę , i ostrą szabelkę
Do boku mego

Dadzą mi uniform popielaty
Dadzą mi uniform popielaty
Ażebym nie tęsknił , ażebym nie tęsknił
Do swej chaty

Dadzą mi manierkę z gorzałczyną,br> Dadzą mi manierkę z gorzałczyną
Ażebym nie tęsknił , ażebym nie tęsknił
Do swej chaty

A kiedy już wyjdę na wiarusa
A kiedy już wyjdę na wiarusa
Pójdę do dziewczyny , pójdę do jedynej
Po całusa

A gdy mi odpowie nie wydam się
A gdy mi odpowie nie wydam się
Hej , tam kule świszczą i bagnety błyszczą
Poświęcę się

Pójdziemy z okopów na bagnety
Pójdziemy z okopów na bagnety
Bagnet mnie ukłuje, śmierć mnie pocałuje
Ale nie ty.

A gdy mnie przyniosą z raną w boku
A gdy mnie przyniosą z raną w boku
Wtedy pożałujesz , wtedy pożałujesz
Z łezką w oku

Za tą naszą ziemię skąpaną we krwi
Za tą naszą ziemię skąpaną we krwi
Za naszą niewolę , za nasze kajdany
Za wylane łzy