…z ziemi włoskiej do Polski


Aby dokładnie zrozumieć fenomen Legii Włoskiej i jej dziecka Mazurka Dąbrowskiego, trzeba znać sytuację która zmusiła emigrantów do tworzenia sił zbrojnych na obczyźnie. Trzeba wiedzieć o poświęceniu ludzi którzy brudni głodni w łachmanach na poranionych nogach bez butów docierali do odległej Italii, pod skrzydła generała. Jaka wielka była ich motywacja i wiara w słuszność ich pomysłu na odzyskanie Polsce wolności.
Lub przykład Jana Henryka Dąbrowskiego, który po upadku powstania Kościuszkowskiego, był zaproszony na dwór króla Prus i otrzymał propozycję etatu generała w armii pruskiej. Gdyby przyjął tę propozycję zapewniłby sobie dostatni byt w kraju. Ale on i jemu podobni nie mogli znieść wiecznej hańby jaką dla nich była zakuta w kajdany Polska. Ten heroizm ta autentyczna potrzeba walki o Polskę była przyczyną, mojej decyzji, że postanowiłem zrekonstruować Legię Włoską i Legię Polsko-Włoską. Zachęcam wszystkich patriotów do naszego dzieła, ocalenia od zapomnienia tych 30 000 bohaterów którzy dali najwyższą daninę życia, swej ojczyźnie, która ich często szorstko potraktowała. Nasz klub posiada dostateczną wiedzę i doświadczenie do uczestniczenia w inscenizacjach historycznych jak również do organizowania inscenizacji historycznych i imprez okolicznościowych z udziałem wojsk okresu napoleońskiego.


... From Italy to Poland


If you want accurately understand the phenomenon of the Polish Legions in Italy and the history of Poland’s national anthem , you need to know that situation which forced Polish soldiers, officers and volunteers to create the armed forces abroad. You need to know about the dedication of people (hungry, in the dirty rags, without shoes on their feet, wounded) who made their way to distant Italy, to combat under the wings of the general Dąbrowski. How great was their motivation and belief in the rightness of their ideas to regain freedom for Poland…
Or example, Jan Henryk Dabrowski, who after the fall of the Kosciuszko Insurrection, was invited to the court of King of Prussia, and was offered a position of a general in the Prussian army. If he had accepted the proposal, he would have ensured himself a prosperous life in the country. But he and others like him could not stand the eternal shame of Poland which was after the third Partition (1795). (Many Poles believed that revolutionary France and her allies would come to Poland's aid. France's enemies included Poland's partitioners, Prussia, Austria and Imperial Russia) This heroism, this genuine need to fight for Poland was the cause of my decision to reconstruct the Italian Legion and Polish-Italian Legion. I urge all patriots to our work, to save from oblivion those 30 000 heroes who gave the highest tribute to their homeland, the homeland which often treated them harshly. Our club has sufficient knowledge and experience to participate in the productions of historical events as well as for organizing and staging historical events involving troops of the Napoleonic period.





Śladami Jana Henryka Dąbrowskiego (24.04.2008r.)

Zabierając się za opracowanie strony pomnika poświęconego pamięci generała, patrona naszego klubu historycznego Arme de Italir Legie Polone natrafiłem na mapkę w materiałach historycznych, gdzie była zaznaczona miejscowość Pierzchowiec. Moje zdumienie było olbrzymie kiedy stwierdziłem, że na mapie Polski nie ma takiej miejscowości, początkowo pomyślałem iż Pierzchowiec leży na terenach obecnej Ukrainy dlatego nie ma go na mapie Polski. Pisząc historię generała dołączyłem tę mapę aby Polacy się dowiedzieli, że jest w dalszym ciągu Pierzchowiec w Polsce. Można tam dojechać od krajowej drogi Kraków Tarnów.




Jest bardzo ciekawe dlaczego miejscowość nie nazywa się tak jak dawniej, czy to przypadek ?

Przy okazji jak będziemy z wojskiem w Krakowie zapytamy Pana Wojewodę Małopolskiego dlaczego zapomniano o ważnej dla wszystkich Polaków miejscowości.

Sądzę, że gmina i powiat zrobiliby świetny interes propagując to miejsce, przecież wiele jak nie większość wycieczek odwiedzających Wieliczkę czy Kraków odwiedziłaby miejsce urodzin Jana Henryka Dąbrowskiego. Jan Henryk jest bohaterem naszego hymnu narodowego, jest to pieśń która pobiła wszelkie przeboje, jest najczęściej śpiewaną spontanicznie polską pieśnią. Gdyby przeliczyć statystycznie to jest to pieśń którą najwięcej ludzi zaśpiewało, mazurek był śpiewany pod zaborami, w trakcie uroczystości, spontanicznie na meczach i innych okazjach sam byłem świadkiem jak pod wpływem występu Legii Włoskiej publiczność śpiewała mazurka tak było na Szengen, Jelczu, Nysie i innych miejscach. Ja osobiście również śpiewałem spontanicznie mazurka, było to w celi kiedy byłem zamknięty w 1981r za kolportowanie ulotek, jak czekałem w celi komendy wojewódzkiej w Opolu, na następne przesłuchanie przez SB, aby dodać sobie otuchy śpiewałem mazurka.

Na razie jedyną osobą która promuje tę miejscowość oczywiście poza nami jest młoda dziewczyna która mieszka w domu wybudowanym na ogrodzie byłego dworu Dąbrowskich i założyła stronę internetową. Na pewno pomożemy jej w promocji i opracowaniu szlaku turystycznego po Pierzchowcu. By można było odwiedzić miejsca gdzie się bawił młody Dąbrowski i zachować pamiątki z tamtych czasów. Będąc w Pierzchowcu używam prawidłowej nazwy miejsca urodzenia w 1755 r. Janka Dąbrowskiego późniejszego generała. Dowiedziałem się, że z pozostałych fundamentów zabudowań gospodarczych dworku wybrano kamienie na budowę nowego domu w 2005r. Jest to gospodarskie podejście, ale wszelkie ślady po naszym wielkim generale są własnością wszystkich Polaków i nie można ich w żaden sposób „ gospodarczy” wykorzystywać. Niestety z powodu późnej godziny moich odwiedzin nie zwiedziłem całej miejscowości , zapewne będę w Pierzchowcu wiele razy z Legią Włoską, oddamy nie jedną salwę armatnią na cześć generała.




Oto chałupa stojaca jeszcze w Pierzchowcu na której widać ślady przebudowy i remontów, pod tynkiem zachował się mur pruski, co świadczy, że pochodzi z końca XVIII wieku . A może są jeszcze w okolicy zabudowania pamiętające czasy młodości generała i można by z nich w Pierzchowcu utworzyć skansen. Muszę pochwalić mieszkańców, dbają o to święte miejsce dla Polaków. Jest to moje miłe rozczarowanie. Jadąc tam myślałem, że będzie gorzej .Spodziewałem się, że skoro komuś zależało aby zniknęła nazwa to może zniknął pomnik, okazuje się że pomnik pozostał a całość terenu na który składa się kopiec pomnik alejki maszt sztandarowy, jest zadbana.




Złożyliśmy generałowi bukiet z mniszka, taki wojskowy bukiet i weszliśmy na Kopiec Dąbrowskiego. Chodnikiem weszliśmy na samą górę gdzie jest postument na którym są przymocowane tablice marmurowe z napisem jeszcze Polska nie umarła kiedy my żyjemy 1797-1997.




Z tego miejsca można podziwiać wspaniały zachód słońca zapewne taki sam jakim cieszył się młody Janek biegając boso po łące za swoim ulubionym koniem. Janek bawił się tutaj z rówieśnikami to tutaj zapadła mu w pamięć Polska na całe życie. Dla której zdecyduje się wiele lat później na tułaczkę i zrezygnuje z dostatniego życia jakie mu oferował król Prus Fryderyk II, który mu zaproponował etat generała w armii pruskiej. Czy taki widok zachodzącego słońca w Pierzchowcu, wystarczy by zrezygnować z dostatku i zdecydować się na los emigranta ?

Kapitan Legii Włoskiej
Marek Szczerski